
MIŁOŚĆ DZIECKA DO ZABAWEK JEST ODWIECZNA.
Ale tak naprawdę dzieci jeszcze bardziej kochaja zabawki kiedy staja sie ich właścicielami.
Zauwazyłam że gdy dziecko wymaży sobie jakąś zabakę to nawet śni o niej, potrafi mówć godzinami jak by ja już miało. Ale prawdziwa miłość rozpoczyna sie wtedy gdy zaczyna rozpakowywać swoja wymarzona zabawkę.
I tak własnie swoja miłość do zabawek a konkretnie do klocków lego moje dzieci wymarzyły.


Nie tylko straszemu podobaja sie te bajki i oczywiście klocki ale też i Tuptuś potrafi wszystkich wymienic i nawet wskarze który jest który. Oczywiście upatrzył sobie Loyda ( mam nadzieje że chodzi tu o przemiane że najpierw był złym wojownikiem a później okazał sie dobrym - mam nadzieje że moje dziecko również z " niedobrego łobuziaczka " z czasem stanie sie aniołkiem ) no i zejna bo on tai fajny itp. Starszy to już az tak bardzo sie nie rozczula ale za to jak dostali swoje wymarzone zabawki to pytał czy moze bawic sie też i brata zabawką no bo tż chce aby Loyd uczestniczył w jego bitwach. Dzieci dostały swój wymarzony prezent na dzień dziecka od nas.
Czyli Scigacz z loydem (cena około 80zł) i ElectroMech (cena około 70 zł).

Po przyjeżdzie do babci czekała ich równeiz bardzo miła niespodzianka ponieważ wujek kupił im kolejne Ninjago bo przeciez oni tak je kochają.
Niszczyciel Anacondrai (cena około 70zł) i Tytanowy Smok (cena około 160zł).
Składania miałam co nie miara ale ja to uwielbiam mogłabym tak godzinami budować im wszytsko.


